Slowa w glowie
Wiele do siebie ostatnio mowie. Nie tak ze na glos, tylko w myslach.
Upominam sie zeby nie krzyczec za glosno, stres jednak daje sobie we znaki.
Zaczalem myslec o nowej serii, zeby moc znowu w myslach odplynac , w slowach bez slow….
Przechodzien Blog Slowa w glowie 0
Wiele do siebie ostatnio mowie. Nie tak ze na glos, tylko w myslach.
Upominam sie zeby nie krzyczec za glosno, stres jednak daje sobie we znaki.
Zaczalem myslec o nowej serii, zeby moc znowu w myslach odplynac , w slowach bez slow….
Przechodzien Blog #usmiechnijsie 0
Powodem nie jest to zeby mowic o sobie. Powodem do bycia tutaj nie jest mysle to zeby moglbym jakos zmienic swiat, zebym mogl zrobic cos dobrego. Tak do kiedys myslalem. Ale uswiadomilem sobie ze aby zmienic swiat, musicie byc WY. To tylko dzieki wam serca moga zamienic sie z nieczulych na widzace czlowieka ktory jest zaraz obok.
Zrob sobie taka mala liste “przechodniow” ktorzy przez caly tydzien pojawiaja sie w twojej codziennosci. Od sasiada to kogos kto jest w lawce szkolnej, jedzie autobusem lub tramwajem. Kogo spotykasz jak jestes na rowerze lub spacerze.
Gdybys mial lub miala szanse jakos odmienic ich zycie, to co by mozna takiego zrobic? Jedna drobna rzecz. jeden drobny gest.
Usmiechnij sie 🙂 Mozesz sobie nawet nie zdawac sprawy jak bardzo mozesz kogos dzien smienic, przez prosty usmiech. Ta osoba moze myslec pozniej o Tobie caly wieczor…
Czesto wychodze do ludzi tylko po to zeby poczuc ich oczy, jak przez moment przemykaja patrzac sie w moje, jak przez moment pojawia sie na twarzy… nie zawsze… ale ta krotka chwila w ktorej w ulamku sekundy swiat jest weselszy.. Dasz rady? Jeden dzien, jeden usmiech.. ot wszystko 🙂
Przechodzien Blog #rozstanie 0
Kiedy sie o tym dowiedzialem serce zatrzymalo sie na moment.
Bylem przy nich od samego poczatku, jak pierwszy raz pojawila sie u nas w domu. Jak wyszli za siebie z mysla zbudowania rodziny.
Bylem jak urodzilo sie to malutkie ktore stalo sie moim chrzesniakiem, bylem jak kupili dom i pozniej pomagalismy wszyscy w jego sprzataniu. Bylem jak cieszyli sie z samych siebie.
Jestem jak to wszystko zaczelo powoli rozsypywac sie. Jestem jak pojawily sie klotnie, jak stalem sie przez moment miedzy jednym a drugim mlotkiem.
Kroi mi sie serce patrzac na to wszystko. Szczegolnie kiedy to male dziecko podbiega do mnie i go przytulam, bo wiem ze nie bedzie mial takiego dziecinstwa na jakie zasluguje. Jesli naprawde odejda od siebie i zburza to wszystko. Kocham malego jak wlasnego syna.. Nie mam dzieci i pewnie miec nie bede.
W sercu mam nadzieje ze moze mimo wszystko Bog da ze jakos sie to ulozy.
Przechodzien Blog znow bez slow 0
Hey.. jesli tu jestes teraz pierwszy raz to witam. Byla przerwa, zmienilem twarz i format… nawet miejsce..
..moze zmienilem rowniez siebie. Od jakiegos czasu korcila mnie mysl ze moze warto wrocic i wciaz sobie pisac
moze po to zeby tylko wyfrunely gdzies mysli. A moze znajdzie sie ktos komu one w jakims sensie pomoga…
…zycie zmienilo sie od jakiegos czasu… Bog odmienil je mysle na dobre.. po byciu na glebokim dnie, to wciaz jest walka.. wciaz zmiezanie sie z demonami ktore pewnie nigdy nie odejda. Jezus jest przyjacielem. Takim jakiego nigdy go do teraz nie widzialem, codziennym kims z kim nawiazuje konwersacje…
..wiec, idziemy przed siebie? Oczywiscie!