Swit
Budze sie wczesniej. Jeszcze noc nie zdazy sie zazwyczaj zeslizgnac z naroznikow ulic. Blade lampy sa na granicy swojego wyczerpania. Majac juz dosc nocnego czuwania. Nie ma swiergotu ptakow jak to jest latem, tylko chlodny powiew wiatru budzi moja twarz dodajac jej rumiankowego wygladu zdrowego czlowieka.
December 29, 2006 @ 11:38 am
Jeszcze tylko brakuje śniegu w tej grudniowej notce …
December 29, 2006 @ 1:26 pm
Snieg jest.. w drodze ;).. Widze ze mam nowa czytelniczke.. Witam i pozdrawiam 😉
December 29, 2006 @ 12:51 pm
Z tym rumiankiem to trochę przekombinowałeś. No chyba, że według Ciebie zdrowi ludzie mają żółte twarze? Ale Ty chyba nie jesteś Chińczykiem? 😉 Poza tym notka jest niesamowita. Jestem pod wrażeniem…!
December 29, 2006 @ 1:24 pm
Czerwone.. czerwone ;)))) Rumiankowy to nie czerwonawy?? Zawsze z nazwaniem koloru bywa problem 😉
December 30, 2006 @ 12:00 am
“Zazdroszcze ci bycia przed lustrem bo sam chcialbym suszyc twe wlosy” Ten fragment doprowadził mnie do rozpaczy,takiej zwykłej babskiej rozpaczy.Wstyd mi.
December 30, 2006 @ 2:48 pm
Dlaczego ci wstyd?
December 31, 2006 @ 1:28 pm
bo rozpacz to element niekontrolowany a własnie za te zawsze mi wstyd.ale w tym fregmencie było tyle cierpienia,ze chyba nie mogłam inaczej.
December 31, 2006 @ 3:44 pm
Dużo szczęścia w Nowym Roku!
January 2, 2007 @ 7:09 pm
A może warto czekać na świergot ptaków zimą? ;-)Pozdrawiam ciepło