Przed
Stoje obok nich. Smieje sie dokladnie tak jak oni i ciesze z tego ze sa wszyscy. Teraz wyrazniej widze granice miedzy nimi wszystkimi a swoimi sekretami. Chcialbym komus zaplakac, wyszeptac i wykrzyczec wszystko. To bardzo kuszace. Dlatego nie moge pic. Wtedy slowa plyna zbyt szybko, zbyt latwo. To bedzie dlugi dzien i pewnie nielatwe jutro. Jednak dla bycia z Nimi, warto czasem zyc a zarazem nie chce sie istniec.
October 7, 2006 @ 4:03 pm
hmm…zastanawiałam się już przez długi czas czy skomentować którąś z Twoich notek ale…jakoś brakowało mi odwagi…nadal jej brakuje choć opór już troszkę się zmniejszył-dlatego pisze…w sumie zastanawiam się czy Ty nie masz komu się zwierzyć, nie potrafisz czy też nie chcesz…w sumie to przede wszystkim nasze myśli są istotą i przyczyną naszego bólu…szczerze to ja sama nie wiem czy warto komukolwiek o nich mówić…czy warto się otworzyć…z jednej strony przytłacza nas chęć powiedzenia-chęć wyznania co nas trapi…z drugiej strony….hmm….komu to powiedzieć…nie zawsze można mieć pewność że ta druga osoba Cię zrozumie czy też nie….zastanawiający jest fakt czy lepiej pójść spać z kolebką myśli w naszej głowie, nie mówiąc nikomu o nich i nie móc przez to zasnąć…czy pójść spać z kolebką myśli, o których komuś sie powiedziało i nie móc zasnąć bojąc się że zawiedzie się na tej osobie…..
October 7, 2006 @ 4:27 pm
Dziekuje ze sie odwazylas napisac. Masz racje, nie wiem czy powiedziec prawde jest lepiej niz ja zachowac dla siebie. Moze najwazniejsze jest to ze ja sam wiem jaka jest prawda o mnie, ze znam siebie. Nie zrozumienie przez innych nie oznacza przeciez bycie zlym lub dziwnym. Jest tylko innym punktem widzenia. Czasem trzeba glebiej szukac w slowach prawdy o tym kims lub czasem w tym kims prawdy o sobie. Dziekuje ze tu jestes i pozdrawiam…
October 7, 2006 @ 4:34 pm
to ja dziękuje:) gdyby Ciebie tu nie było-mnie też by nie było;) jeżeli jeszcze starczy mi odwagi to w miare możliwości będę tutaj zostawiać swoje komentarze…:) pozdrawiam
October 7, 2006 @ 4:36 pm
My sie znamy? Czy to tylko taki moje wrazenie? 🙂
October 7, 2006 @ 6:41 pm
tylko Twoje wrażenie:) nie znamy sie;)
October 7, 2006 @ 4:22 pm
niestety zycie jest pelne skrajnosci i sprzecznosci…ale czasem to wlasnie dobrze jest tak. tak samo chyba jest , kiedy sie kocha.
October 7, 2006 @ 4:28 pm
Zawsze wierzylem i wciaz wierze ze innosci sie przyciagaja… 🙂
October 7, 2006 @ 6:06 pm
alr to dziwne w sumie jest. bo Nie-Skrajnosci tez sie przyciagaja. nigdy nie wiadomo tylko co lepsze i trwalsze 😉 ale to juz nie temat tego postu 😉 baw sie dobrze!*
October 8, 2006 @ 12:57 am
Każdy z nich boryka się z takim samym problemem jak Ty. Każdy ma swoje problemy, gnebiące myśli z których trudno się zwierzyć. Jednym przychodzi to trudniej innym łatwiej. Jednak często ujawnienie naszego wewnętrznego niepokoju, obnażenie duszy staje się kolejnym ciężarem. Dlatego tak łatwo wyjawić sekrety komuś obcemu, komuś kto Cie nie zna i nie ocenia.
October 8, 2006 @ 8:31 pm
Za cztery ostatnie zdania powinieneś Nobla dostać… Lepiej bym swojego pobytu TAM nie ujęła… Pozdrawiam ponownie…:)))